Aż wstyd się przyznać, ale zaniedbałem własny blog. Niestety miała na to wpływ zmiana miejsca zamieszkania. Jak to z resztą przy przeprowadzkach bywa, potrafią nieźle nabroić w życiu i tak oto pozostawiłem mój blog w nieładzie i stercie kurzu.

Aby naprawić co zepsułem zdecydowałem się na lekkiej reaktywacji, dzięki postowi właśnie.

Dzisiejszy post to nic innego jak relacja z ostatnich wydarzeń Salewy:

Lipca trzydziestego-pierwszego roku 2012 raportowano, że…

… stwierdzono nieprawidłowości w dwóch typach uprzęży, sprawa rozchodzi się o modele Civetta II oraz Vertigo 400 Alpidonna.

Sprawa jest dość poważna, jak dobrze osoby orientujące się w sprawach wspinaczkowych wiedzą, nie jest to pierwszy przypadek. Przykładem służą tutaj:

  • usterka lonży firmy Edelrid, wspomniane w tym miejscu
  • usterka lonży Climbing Technology, wspomniane w tym miejscu

Ale sobie robią żarty, nie ma co. Sprawa jest dość poważna.

Sierpnia dnia dwudziestego-dziewiątego raportowano, że…

… zestawy via ferrata są całkowicie bezpieczne, wyjaśniając jednocześnie jak przeprowadzane są testy i do czego to ten sprzęt nie potrafi.

Jest to lekkie zagranie PR, jednak troche podpadłem na duchu po przedostatnim newsie od Salewy.

Lonże i cokolwiek związanego ze wspinaczką nie powinny mieć jakichkolwiek wad, dlatego też jestem trochę tą sytuacją podminowany. Jednak trzeba przyznać, że reakcja jest prawidłowa, wycofanie tych produktów ze sklepów i zwroty pieniężne dla dotkniętych klientów powinny być bezwzględnie realizowane.

Września dnia pierwszego, co się zaczęło?

Ino szkoła, no właśnie, szkoła. Dawno już ten etap mam za sobą, jednak wspominam go bardzo dobrze. Co w takim wypadku może być z tą sprawą związane? Salewa oferuje całkiem ciekawe plecaki szkolne, o dziwo z nazwy oczywiście one takie nie są, jednak dla dzieciaków i młodzieży którzy chcą wyglądać efektywnie i świecić przykładem prawdziwego miłośnika wspinaczki i aktywności ekstremalnych, to wybór takiego plecaka marki Salewa jest zdecydowanie najlepszy. Przykładem mogą służyć plecaki szkolne dostępne w tym sklepie.

Reklamy

Hiatus to angielskie słowo oznaczające przerwę. Użyłem tego słowa bo tak właśnie poczyniłem… poczyniłem hiatus. Ale dość o stagnacji i braku tematu do pisania. Dziś zapragnąłem napisać o pewnym polskim wydarzeniu.

Ogólnie piłka nożna jest mi kompletnie obojętna, kompletnie mnie nie rusza, nie cierpię ani nie znoszę faktu, że za skórzaną piłką goni ponad 22 facetów a spoglądają na to wszystko miliony ludzi, a i miliony dolarów/złotych/euro są wydawane w tym celu. Fakt tego, że każdy Polak musi dopłacić do tego procesu grubą kasę również nie napawa dobrym uczuciem i osobiście mnie irytuje. O tym jest napisane między innymi tutaj.

Ale dość o tym wrażliwym temacie. Napawa negatywnym uczuciem, dlatego czas skończyć dywagacje na ten temat i przejść do tematów bardziej przyziemnych.

Salewa przygotowała niezwykły konkurs, mianowicie do wygrania jest ekstremalna wycieczka ze specjalistami z teamu alpineXtrem. Więcej informacji o tej promocji Salewy tutaj.

A co z aktualnie oferowanymi przez Salewę produktami? Ostatnio wpadły mi w oko oferowane przez Salewa kurtki Hydro, dostępne m.in. tutaj. W dobie aktualnych opadów atmosferycznych i zmiennego klimatu są to idealne wręcz kurtki, szczególnie za tą cenę. Wodoodporność i inne parametry stoją na bardzo wysokim poziomie w przeciwieństwie np do kurtek marki Campus. Osobiście zachęcam do zainteresowania się.

Dość długo mnie tu nie było. Ale to niestety, a być może i stety, za sprawą pewnej gry. Chodzi oczywiście o Diablo III. Również i mnie dosięgły diabelne szpony i odebrały wszelką chęć na pisanie na blogu i przeglądanie internetu. Jednak dzisiaj znalazłem chwilę na dopełnienie tych dwóch spraw.

Wyczytałem na polskiej stronie Salewa, że ów firma otworzyła w Warszawie salon firmowy. No ładnie się wiedzie. Pod koniec zeszłego roku otworzono także salon w Nowym Sączu, będący bardzo blisko mojego miejsca zamieszkania. Gratulacje dla polskiego oddziału Salewy za otwarcie trzeciego już salonu w Polsce.

Pojawiły się w tym roku w ofercie Salewy buty wysokogórskie. Owe buty mają niezwykłe rozwiązanie w postaci regulacji giętkości podeszwy. Całkiem innowacyjne i ciekawe rozwiązanie. Oczywiście takie buty mają też niebotyczną cenę, której nawet wymieniać nie chcę.

Buty dostępne są w niewielu sklepach na terenie Polski. Buty wysokogórskie od firmy Salewa zaczynają powoli trafiać do ofert sklepów outdoorowych.

Wspomniane wyżej wydarzenie Salewa jest opisane tutaj: Wydarzenie otwarcia salonu Salewa w Warszawie

Minął majowy przedłużony weekend. Ja niestety w pełni z niego nie skorzystałem, musiałem pracować na zmianę, tj. pierwszy weekend wolny -> poniedziałek =praca -> wtorek = wolne -> środa =praca -> czwartek = wolne -> piątek =praca -> weekend wolny. Lekkie wariactwo, ale cóż poradzić, obowiązki nie pozwalają się w pełni uwolnić od pracy. Także swoje wolne spędziłem w okolicach domu, dokładniej to ogródek (jaki jest taki jest), taras i leżakowanie, no cóż, czasem trzeba 🙂

Przechodząc zatem do bardziej poważnych spraw, traktujących o mojej ulubionej marce odzieży i tematów około Salewicznych.

Opiszę w skrócie relację Kingi Baranowskiej z wyprawy na ponad ośmiotysięczny szczyt Lhotse (8516 m) mieszczący się w Himalajach:

Jak widać dochodzenie na szczyt to nie tylko proces kilkutygodniowy, mówimy tutaj o miesięcznych przygotowaniach do podróży, a sama wspinaczka to jak widać powolna podróż w górę. Nie ma co się spieszyć, stąd właśnie widać powolne wchodzenie na górę, kilkaset metrów po kilkuset metrach. Dochodzi czasem do konieczności zejścia niżej na jakiś czas, aby móc przeczekać gorsze warunki panujące tam w górze. Czekamy więc na kolejne relacje. Więcej pod znajdziemy na blogu wyprawy w Lhotse.

Salewa produkuje dwa rodzaje Softshelli. Softshell klasyczny oraz tzw. Silvershell, czym one się różnią? Przede wszystkim wagą i różnicami w zastosowanych technologiach.

Softshell -odzież softshellowa zaprojektowana jest po to aby utrzymywać ciepło ciała, zapewniać suchość oraz komfort. Połączenie zewnętrznej impregnacji DWR z wiatroszczelną membraną stanowi silną ochronę przed wodą i wiatrem.

Produkowane przez Salewa kurtki z wykorzystaniem softshellu są bardzo rozciągliwe a ich wewnętrzna, miękka wyściółka z mikrofibry zapewnia wysoki komfort podczas noszenia. W przeciwieństwie do kurtki przeciwdeszczowej, materiał softshella jest bardziej komfortowy od zwykłej kurtki, które sprawiają w dotyku uczucie noszenia folii na ciele. Oddychalność i odporność na ścieranie jest o wiele lepsza w porównaniu z kurtką przeciwdeszczową. Dzięki użyciu grubego materiału i impregnacji DWR (Durable Water Repellent) tkanina jest wysoce wodoodporna. Kurtki Softshell znajdą zastosowanie u osób, które chcą połączenia kurtki klasycznej z kurtką wodoodporną, dzięki czemu znajdą zastosowanie w wielu sytuacjach.

Silvershell – są to produkowane przez Salewa kurtki Softshellowe o lekkiej wadze. Nie posiadają membrany ale za to posiada impregnację DWR, przez co jest wodoodporna i wysoce oddychająca. Bardzo ścisły splot czyni te kurtki wiatroszczelnymi. Specjalne włókna posiadają cząsteczki srebra, przez co kurtka dodatkowo zapewnia funkcje termiczne i bakteriobójcze, które mogą przydać się podczas potliwych czynności sportowych. Właściwości antybakteryjne zachowują swoją trwałość przez całość istnienia odzieży, nawet po praniu.

*Powyższy tekst pozwoliłem sobie przetłumaczyć z tej strony

Softshelle to całkiem dobra propozycja na wieczorną wiosnę i deszczowy dzień. Coraz bardziej popularna odzież trekkingowo-sportowa znajduje miejsce w sercach wielu klientów.

Dziś trochę o Salewie i ostatnio otrzymanym przez tą firmę certyfikacie. Jak dobrze wiemy, certyfikaty potrafią być przydatne. Lubimy mieć wypełnioną całą ścianę różnymi rodzajami tabliczek, certyfikatów, mieć możliwość pochwalenia się przed partnerami i ogólnie mieć satysfakcje z ich posiadania.

Co tym razem otrzymała Salewa? Ano otrzymali certyfikat „Work&Life„, który oznacza nic innego jak to, że najnowsza siedziba Salewy jest zbudowana w zgodzie z naturą, nie zanieczyszcza środowiska. Jest wysoce ekologiczna, posiada własne źródło zasilania w postaci baterii słonecznych, przez co budynek jest kompletnie autonomiczny redukując emisję CO2.

No, bardzo ładnie, nowa kwatera Salewy robi wrażenie, dobrze wiedzieć, że przy tym są zieloni, chociaż dla mnie to nie ma kompletnie znaczenia. Jak bardzo nie będziemy obniżać emisji i tak nie uda nam się procesu degradacji stanu naszej atmosfery. Procent wpływu człowieka na atmosferę jest naprawdę nieduży, zresztą potwierdzają to naukowe dochodzenia.

Dość dywagacji na tematy, które są kłótliwe i wzniecające ogień w mózgu. Czas napisać trochę o butach Salewy, czy z kłótliwej tematyki wprost na następną, opinia! Otóż buty Salewa są całkiem nieciekawe… wyglądowo znaczy się. Owszem mają niesamowite właściwości, są zdecydowanie najlepszymi butami na rynku outdooru, jednak nie mogę oprzeć się wylania swojej opinii, że buty te są niezwykle brzydkie. Szczególnie model Firetail alpineXtrem GTX, nie podobają mi się te buty, mierzyłem je i kompletnie nie przypadły mi do gustu. Lubię gdy buty mają jakiś atrakcyjny wygląd, niestety ten model tego nie oferuje, ale to wyłącznie moja opinia. Wygląd to w przypadku butów technicznych Salewa to sprawa drugorzędna. Zdecyduję się chyba na inne buty o niskim profilu, gdyż aktualnie rozglądam się za jakimiś butami na cały rok, umiarkowane użytkowanie w trakcie mroźnej zimy oczywiście.

Tym opiniowym akcentem kończę moje dzisiejsze dywagacje.

Linki:

Certyfikat Salewy

Wydarzenie

Nie zaglądałem tutaj od dość długiego czasu (wyrażane w świecie internetowym ma się rozumieć). Tak więc dokonam paru aktualizacji, przedstawię co i jak u mnie, jak i również popiszę coś o Salewie, bo jest o czym.

Siedziba Salewa

No właśnie, co to za cudo po prawej? Chyba pisałem kiedyś o tym, ale przypomnę. To jest Siedziba firmy Salewa! Oczu odciągnąć nie mogę od tej kosmicznej, rodem z filmu science-fiction wyciągniętego kloca betonu, szkła i metalu. Niesamowita budowla, do tego dość niedawno otwarta wspinaczkowa „kostka” (cube) i mamy prawdziwie kosmiczny kompleks.

Czas ochłonąć po takich wrażeniach, mam co prawda nadzieję, że uda mi się kiedyś ujrzeć ową konstrukcję we własnej osobie.

Powracając do tematów bardziej przyziemnych, chciałbym opisać pewne spodnie Salewa. Dziś pod ruszt wchodzą spodnie Alpago. Dlaczego akurat one? Przede wszystkim ze względu na ich uniwersalność. Spodnie te są idealna na każdą porę, no może poza mroźną zimą, kiedy to dla dodatkowej ochrony termicznej pasuje ubrać dodatkowo bieliznę termoaktywną (kalesony), np. Brubecka czy innych renomowanych firm. Wracając do samych spodni, są idealną odpowiedzią właśnie na wiosenną zmienną pogodę, kiedy to wieczorami, czy też podczas przechadzki w chłodne dni doskwiera nam chłód. Spodnie są wytrzymałe, nie należą do najcieńszych, stąd zapewniają umiarkowane ocieplenie. Nogawki są wyprofilowane, dopasowane do sylwetki, przez co nie powinno być za dużo luzu, czego chyba nikt wśród trekkerów nie lubi. Spodnie Salewa Alpago charakteryzują się jeszcze trwałością materiału i jego rozciągliwością.  Dzięki Dura-stretch spodnie wytrzymają prawie każde okoliczności napotkane na ścieżce. Same nogawki nie posiadają zamków u dołu, przez co możemy łatwo spodnie podwinąć lub skrócić, wszystko zależy od preferencji samego użytkującego.

Spodnie Alpago to dobra pozycja wśród oferty Salewy. Spodnie przy inwestycji około 400 złotych powinny wystarczyć na wiele przebytych kilometrów.

No dobra, trochę się rozpisałem, mikro-recenzyjka powstała, trochę napomknąłem o nieziemskim statusie siedziby Salewa.

Over and out.

Po raz kolejny nastał świąteczny okres. Pogoda i w tym roku może dopisze. A co to może oznaczać? Dla mnie to przede wszystkim czas na długie spacery po górkach otaczających moją mieścinę. Inni zapewne spędzają całe dnie w domu, korzystając z dobrodziejstw obstawionego po brzegi stołu i towarzystwa świątecznego. Ja jednak wybieram spacery, jakoś ten wydłużony weekend trzeba wykorzystać.

Sam osobiście nie podchodzę do świąt duchowo, jest to dla mnie kolejny z rzędu dzień. Dlatego obchodzę te dni jak każde inne, po swojemu. Zabieram plecak, wrzucam najpotrzebniejsze rzeczy, do tego odpowiednie buty, odzież odporną na opady atmosferyczne i w drogę. Trzeba się zabezpieczyć, nie ma co ryzykować i chorubska, czy ześlizgnięcia się i rąbnięcia w kamień cennym kolanem (przytrafiło mi się to niestety).

Jednak dość o mnie, bo wypada napisać co tam u Salewy słychać. Otóż w moim przekonaniu nie dużo, chociaż Salewa jest zdecydowanie najaktywniejszym na rynku producentem, takiego zaangażowania szukać na próżno u innych zagranicznych, a przede wszystkim polskich firmach.

Tego którego wspinanie obchodzi powinno zainteresować wydarzenie Salewa Rockshow – Call for climbers. Otóż już dwa miasta mają rozgrywki za sobą, są to Poznań i Wrocław, w których to uczestnicy walczą aby dostać się do finału polski w Krakowie, aby następnie wyjechać na finały międzynarodowe. Sława czeka, jednak nie na mnie, za słaby jestem na takie wyzwania.

Zbaczając trochę z powyższych tematów napiszę o popularnych w dzisiejszych czasach kurtkach typu softshell. Wytwarzane przez Salewa kurtki softshellowe to między innymi: Kabru, Matsya, Iron 2.0 Stormwall. Są to bardzo dobre softshelle, dostępne na rynku w wielu sklepach internetowych. Technologia Stormwall to używana w niektórych modelach softshelli technologia mająca na celu hamowanie wiatru i wody przed dostawaniem się do środka. Softshelle jak sama nazwa wskazuje to tzw. miękkie skorupy, czyli wykonane z miękkich materiałów kurtki i bluzy, które przy tym są rozciągliwe (w miarę możliwości oczywiście, z rozciągliwością nie ma co przesadzać, bo włókna potrafią się na tyle rozciągnąć, że woda mogła by przedostać się do wewnątrz.

Dziś trochę o samej Salewie. Znalazłem artykuł na stronie głównej, który przetłumaczę po swojemu, polskiej wersji nie znalazłem.

Salewa odnosi ciągłe sukcesy. Jest to marka będąca wiodącym graczem na rynku sportów górskich. Przez ponad 75 lat pracowali nad aktywnościami górskimi.

Salewa obecnie pracuje z zespołem złożonym z członków całej firmy, współtworzącym projekt tworzenia długotrwałej strategii stabilności i odpowiedzialności.

Jako rodzinny biznes, Salewa dokłada starań aby warunki pracy były na bardzo wysokim poziomie, co bezpośrednio odbija się na jakości produktów, szacunku pracowników do swojej pracy. Salewa określa warunki zatrudnienia jako dobre, oferując dogodne wynagrodzenie i ceny, które określone są w warunkach określonych przez firmę.

Od zarania dziejów firma Salewa przywdziewa znak orła, będącym oficjalnym logo firmy. „Król niebios” określony jest jako odważny, silny, wielki i posiadający bystry wzrok – są to cechy idealnie określające sposób w jaki operuje Salewa. Salewa utrzymuje pieczę nad wieloma aspektami produkcji, prowadzenia biznesu nie tracąc przy tym dbałości o jak najmniejsze detale.

Raport ten znajduje się na stronie: http://www.salewa.pl/news-historia-press/csr-1

Pisząc o doskonałości prowadzenia produkcji, staranności i w ogóle o wielu superlatywach określających włoską Salewę, nie zdobędę się na to aby nie napisać o pewnym produkcie.

Dziś opiszę kurtkę Hydro. Jest to kurtka przeciwdeszczowa za bardzo przystępną cenę. Jest bardzo lekka, idealna na cieplejsze wiosenne dni, również na lato. Powinna doskonale ochronić użytkownika przed opadami atmosferycznymi. Sam planuję zakup tej kurtki, ale to już mały nieistotny szczegół. Wracając do samej kurtki, otóż ona z łatwością pozbywa się potu, oferując przy tym bardzo wysoką wodoodporność. Kurtka jak wcześniej wspomniałem jest bardzo lekka, do tego zajmuje mało miejsca, dołączony w zestawie z kurtką pokrowiec sprawdzi się jako pakunek do przechowania kurtki. Kurtka jest dobrym rozwiązaniem dla wiosennych i letnich turystów, którzy chcą zabrać ze sobą dodatkową kurtkę, która posłuży jako ochrona podczas niespodziewanych opadów atmosferycznych, które wystąpić mogą podczas wyprawy górskiej.

Kurtka Hydro to pozycja skierowana do każdego, czy to do użytku na co dzień, czy podczas bardziej ekstremalnych wypraw w teren. Kurtki Salewa nie są ograniczone do jednego typu zastosowania.

Zaciekawiła mnie wypuszczona przez Salewę seria odzieży znakowana nazwą alpineXtrem. Spadłem na podłogę po ujrzeniu cen tych produktów, no ale cóż, „from pros to pros” mówi samo za siebie. Są to produkty skierowane do użytkowników o portfelach bez dna, lub o bardzo dużym sponsoringu.

A więc, przyjrzyjmy się tym produktom z kosmosu.
Czytaj resztę wpisu »